• Opowiadania erotyczne

    Wyruchałem 50-letnią koleżankę żony w domku letniskowym – ostra erotyka

    Domek stał na wyniesieniu, tuż nad taflą jeziora. Sosny szumiały leniwie, a powietrze pachniało żywicą, wilgotną trawą i dymem z grilla, który właśnie dogasał. Żona wyjechała przed południem – „tylko na chwilę do miasta z dziewczynami, wrócę wieczorem albo rano, nie czekaj”. Zostawiła mnie z Beatą. Beata. Pięćdziesiąt lat, blondynka, wysoka jak amazonka – metr osiemdziesiąt w spłaszczonych sandałach. Koleżanka żony z biura, ta, o której zawsze mówiło się „no Beata to wie, czego chce”. Wąskie ramiona, długie nogi, piersi wciąż pełne, biodra szerokie i pewne siebie. Tego dnia miała na sobie białą lnianą sukienkę na cienkich ramiączkach i nic więcej, o czym wiedziałem od momentu, gdy wiatr uniósł rąbek…

    Możliwość komentowania Wyruchałem 50-letnią koleżankę żony w domku letniskowym – ostra erotyka została wyłączona