Seks z sasiadka

Seks z sasiadka

Właściwie to nie wiem jak wam o tym napisać. Zaczynałem nowy cykl „Z pamiętnika kurtyzany” , a tu taki news, że słów mi brakuje. Wczoraj zadzwoniłem do jednej pani, której ogłoszenie zobaczyłem w moim mieście. Patrzę – a tu nowa laska. Fotki całkiem fajne, opis wygląda na inteligentny, więc postanowiłem sprawdzić tę smerfetkę. Jak zwykle zadzwoniłem z firmowego telefonu i po kilku sekundach odebrał miły głos. Wymieniliśmy kilka standardowych uprzejmości po czym usłyszałem adres. I w tym momencie mnie zatkało. Udałem, że nie usłyszałem, ale po powtórnym podaniu adresu byłem w totalnym szoku. Miałem się zjawić pod własnym blokiem! – nawet lepiej – pod własną klatką! Umówiliśmy się za piętnaście minut. Rozłączyłem się.

Co mam zrobić? – pomyślałem. – Cholera jasna, która panienka w naszej klatce trudni się dawaniem dupy. Przecież znam wszystkich z widzenia i nie widzę dziewczyny godnej tego zajęcia. Większość to stare, zasuszone baby, które wiedzę o sąsiadach mają większą od agentów CBŚP. Same plotkary wiecznie siedzące w oknach i ławkach. Nic nie dały mi te przemyślenia. Doszedłem do wniosku, że może przyjechała do kogoś koleżanka i postanowiła się zabawić w niekrępujący sposób. Cóż – każdy ma swój świat i może w nim robić co mu się podoba. Ubrałem się jak do wyjścia – przecież nie pójdę w kapciach jak kretyn. Po chwili zadzwoniłem aby dowiedzieć się numeru mieszkania.

Czytaj dalej

Pamietniki kurtyzany. Aleksandra cz. 2

Pamietniki kurtyzany. Aleksandra cz. 2

Namiętne pocałunki z tańczącymi językami jeszcze chwile trwały, Ale czas było pokazać coś więcej mojemu kochankowi. Ostatni pocałunek i zaczęłam zsuwać się niżej – widać było że stwarza mu to przyjemność. Delikatnie smyrając włosami po brzuchu dotarłam to ogromnego kutasa. Żołądź była nabrzmiała, a jaja twarde jak cegły. Wiedziałem, że tego chce. Pociągnęłam językiem delikatnie po szewku żołędzi z dołu go góry.

  • O ja pierdolę – zajęczał.

Powtórzyłam drugi raz, ale od samej nasady członka do samej góry.

  • Spuszczam się. Nie dam rady.
  • Dasz, dasz. Zobaczysz.

Wiedziałam, że muszę go przytrzymać. Za to co mi zrobił, będzie długo „cierpiał”. Ugniatając delikatnie jajka lizałam żołądź, aż jeszcze bardziej nabrzmiała. Potem zaczęłam coraz głębiej wsadzać chuja do ust jednocześnie coraz mocniej ssałam tą wielką pałkę. Zaczął jęczeć jak stary niedźwiedź. Widać było, że jest na granicy wytrysku. Ścisnęłam chuja u nasady i jeszcze bardziej zaczęłam obciągać jego wielkie prącie. Też byłam znów napalona. Czułam, że srom ponownie wypływa mi z pochwy. Jak uda robią się mokre i lepkie.

Czytaj dalej

Pamietniki kurtyzany. Aleksandra cz. 1

Pamietniki kurtyzany. Aleksandra cz. 1

Mam dla Was niezwykłą niespodziankę. Już jakiś czas temu myślałem, żeby wspomnienia ze swojego życia erotycznego wyznała jakaś panienka, która tkwi w tym biznesie. Byłby to zupełnie inny punkt widzenia i „pieprzenia”. Więc mając kilka stałych kontaktów postanowiłem podzwonić i popytać o krótkie historie z ich życia. Jak się to skończyło? Mam kilka fajnych tekstów, które po kolei przygotuję abyście mogli poczytać o dość ciekawym życiu w świecie erotyki.

Ola jest dziewczyną w typie fajnej sąsiadki. Gdybyście ją zobaczyli na chodniku, w sklepie , w galerii nigdy byście nie uwierzyli, że trudni się najstarszym zawodem świata. Metr siedemdziesiąt, brunetka, spokojnie około czterdziestki. Ubrana jak większość polek nie zwraca na siebie uwagi. Mieszka w małej miejscowości na Śląsku. Ale na co dzień pracuje w Niemczech – to jest oficjalna wersja dla rodziny i sąsiadów. Dziewczyna tak naprawdę jest artystką – maluje obrazy. Bardzo lubi to robić w każdej wolnej chwili stara się odreagować trudy swojego codziennego życia. W wynajmowanym mieszkaniu w innej części kraju ma ładnie urządzone dwa pokoje. W jednym z nich będą działy się opowiedziane historie. Pomińmy szczegóły początków jej przygody z tym biznesem a skupmy się na szczegółach.

Czytaj dalej

Najlepsza prostytutka jaka mialem w zyciu. Krolowa jest tylko jedna.

Najlepsza prostytutka jaka mialem w zyciu. Krolowa jest tylko jedna.

W ostatnim czasie jakoś nie odwiedzałem panienek. Po prostu nie miałem czasu na rozrywkę. Praca i tylko praca. Tak czasami w życiu bywa, że nie tylko „seksem” człowiek żyje. Jednak był jeszcze jeden czynnik. Wyjątkowe upalne lato – nie grzmocę dziewczyn w upał. Jak jest za gorąco nic z tego nie wychodzi. Ale sprawdzając swoje notatki zauważyłem, że nie opisałem Wam mojego ostatniego wypadu. Właściwie chyba najbardziej udanego ze wszystkich dokonanych w moim skromnym życiu. Jadąc od panienki do domu myślałem nawet, że to koniec. Niech to wrażenie zostanie do końca życia i niech żadna następna nie przyćmi dokonań tej Divy. Powiem szczerze nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że mogłaby istnieć jeszcze lepsza dziewczyna. Ta kobieta to anioł seksu stworzony tylko do tego. Widać, że uwielbia to robić a jak już się rozkręci to biada każdemu. Niestety nie mogę napisać danych kontaktowych, ale nawet chętnie zachowam je dla siebie, ponieważ takim rodzynkiem nie należy się dzielić.

Ale przejdźmy do konkretów. To było deszczowe letnie popołudnie ale o dziwo dość chłodne jak na ten upalny rok. Coś robiłem w garażu i nagle naszła mnie ochota. No tak to jakoś bywa, że czasami mam takie „strzały”. Chwyciłem komórkę i zacząłem przeglądać popularny portal ogłoszeniowy. Niestety w weekend oferta jest uboga. Prawie nic. No właściwie była jedna na którą już dawno zwróciłem uwagę, ale niestety kwestie finansowe skutecznie blokowały do niej dostęp. Dalej szukając nic nie znalazłem, przecież nie pojadę do starszej pani przed sześćdziesiątką – to temat na inne opowiadanie – bo już kiedyś byłem, przez co wyleczyła mnie z seksu na ponad miesiąc. Niestety pała mnie cisnęła i zadzwoniłem pod numer królewny pytając o najkrótszy czas. I teraz powiem wam co nastąpiło – dogadaliśmy się! Byłem w szoku! Głos ciepły, słychać że dziewczyna młoda, miła i jak cudownie było ją słuchać. Po ustaleniu szczegółów po godzinie znalazłem się pod jej drzwiami.

Czytaj dalej

Prywatne korepetycje

Prywatne korepetycje

Wiosenny ciepły wiatr już od samego rana wdzierał się do sypialni przez uchylone okno wypełniając pomieszczenie zapachem prawdziwej wiosny. Uwielbiam takie pobudki. Jeszcze prawie śniąc można poczuć się jak w raju – idealnie, prawie doskonale. Stan odprężenia i błogości trwał kilka chwil, aż do momentu gdy uświadomiłem sobie co to za dzień. Świadomość wracała nieubłaganie i nic nie było jej w stanie powstrzymać. Ciało jak i dusza powoli budziły się do życia nie dając mi więcej czasu na odprężenie. Szybko przypomniałem sobie, że „dziś” będzie wyjątkowe. W mózgu sploty nerwowe zaczęły przetwarzać tryliony operacji i układać wiedzę którą miałem dzisiaj wykorzystać.

Może wreszcie się uda – pomyślałem. – Ile razy można zdawać maturę. Chyba wreszcie nadszedł ten czas gdy ilość punktów pozwoli mi na aplikować na wybrane studia. Czułem się mocny jak nigdy dotąd. Jak to mówią do trzech razy sztuka… i pewien plan – zrodzony w młodej napalonej głowie, który zrodził się kilka tygodni temu. Część tego planu leżała obok mnie i pachniała dojrzałą piękną kobietą dzięki której odkryłem prawdziwe oblicze seksu, pożądania i wielokrotności orgazmów. Joanna, nauczycielka biologii. Kobieta – korepetytorka z którą miałem przygotowywać się do najważniejszego egzaminu w moim młodym życiu. Kiedyś jakaś tam dalsza znajoma moich rodziców o której dopiero się dowiedziałem jak przyszła udzielić mi pierwszej lekcji, a dzisiaj – kochanka z którą pieprzyłem się po dwa razy dziennie spełniając coraz to bardziej wyrafinowane fantazje seksualne. Faktem jest, że była starsza dwadzieścia lat, jednak była to tak zwana „rycząca czterdziestka”. Wiedziała jak i co robić żeby zaspokoić faceta. Pokazała mi świat erotyki jakiego nie znałem. Była idealną kochanką i przyjaciółką a do tego naprawdę nauczyła mnie wielu biologicznych zagadnień, których do tej pory nie potrafiłem zrozumieć – i mówię tu o prawdziwej nauce.

Czytaj dalej

Druga Paula, wyuzdany seks

Druga Paula, wyuzdany seks

Jeszcze wczoraj miałem w planach dodawanie wpisów w kolejności w/g daty od najdawniejszych wizyt po aktualne. Jednak ostatnia wizyta u panienki którą przez te lata poznałem można powiedzieć ‘dogłębnie’, będzie długim i cudownym wspomnieniem.

A więc Paula do panienka, którą poznałem jak pisałem już kilka lat temu. Byłem u niej w tym czasie kilkanaście razy i zawsze jak pamiętam było zajebiście przyjemnie. Przy okazji odwiedziłem nawet kilkanaście mieszkań bo często zmieniała lokale. Pamiętam pierwszy raz gdy zadzwoniłem jej głos wydał mi się przyjemny ale zarazem stanowczy. Jednak w tym dniu miałem ochotę trochę poruchać a akurat nie było w ofercie żadnej znanej kurewki z którą mile bym wspominał dawne chwile przyjemności. Więc postanowiłem, że odwiedzę akurat Paulę. Po wymianie kilku zdań i otrzymaniu adresu pojechałem na spotkanie. Niestety droga okazała się fatalna. Akurat trafiłem na korek przy wjeździe do miasta i umówiony czas powoli okazywał się nierealny. A z doświadczenia wiedziałem, że panienki są punktualne. Czas jest dla nich ważny ponieważ trzeba chociaż się umyć między przyjmowaniem następnych po sobie kutasów. Też o tym później napiszę, ponieważ „udało” mi się kiedyś trafić na taką brudaskę. Ale jej pipa śmierdziała. Nie życzę nikomu tak niemiłej niespodzianki. Mniejsza z tym…

Czytaj dalej

Jola, super kurewka cz. 1

Jola, super kurewka cz. 1

Jolę znalazłem niedawno – przypadkowo przeglądając nowe oferty na jednym z portali towarzyskich. Chyba czasy się zmieniają ponieważ coraz więcej panienek pokazuje swoją twarz. Może za dużo wpadek mieli klienci i obroty zaczęły spadać. Choć wyglądała na fotkach dość przeciętnie wyczułem moim seksualnym zmysłem, że coś w niej jednak jest. Poczułem napięcie w worku co świadczyło, że mój radar wyczuł ofiarę 🙂  Doszło do tego kilka pozytywnych opinii i już właściwie byłem pewien naszego spotkania.

W słuchawce usłyszałem miły i grzeczny głos który wręcz zapraszał do spojrzenia prosto w oczy tej kobiecie. Jeszcze w trakcie rozmowy widziałem już jej wypięty tyłek i mojego grubego kutasa który miarowo posuwa laseczkę w ciepłą i wilgotna szparę.  Widziałem oczami wyobraźni jak trzymam jej pośladki w dłoniach i rżnę kurwę jak drwal robiący drewno w lesie.

Czytaj dalej