• Opowiadania erotyczne

    Wyruchałem czterdziestoletnią blondynkę w pociągu do Gdańska

    Pociąg do Gdańska ruszył punktualnie. Wrocław został z tyłu, a ja wsunąłem się do przedziału pierwszej klasy z torbą na ramię i uczuciem, że wreszcie będę miał spokój. Drzwi odsunęły się z cichym szczękiem i okazało się, że nie będę sam. Ona już siedziała przy oknie. Blondynka, około czterdziestki, włosy upięte w niski koczek, z którego wystawały delikatne pasma. Elegancki beżowy żakiet, biała bluzka rozpięta o jeden guzik za daleko, dopasowana spódnica do kolan i nogi skrzyżowane w sposób, który od razu przyciągał wzrok. Na stoliku obok niej stała butelka wody i otwarty tablet. Gdy wszedłem, uniosła wzrok i uśmiechnęła się lekko, pewnie, bez ani krzty zaskoczenia. — Wygląda na…

    Możliwość komentowania Wyruchałem czterdziestoletnią blondynkę w pociągu do Gdańska została wyłączona
  • Opowiadania erotyczne

    Seks w przebieralni z atrakcyjną brunetką – długo wyczekiwane rżnięcie

    Sklep był prawie pusty o tej porze. Środkowy tydzień, wczesne popołudnie, klimatyzacja szumiała monotonne, a w damskiej sekcji pachniało nowymi ubraniami, lekkimi perfumami z testerów i czymś jeszcze – jej zapachem. Kasia. Brunetka, metr sześćdziesiąt, może trochę więcej w czółenkach. Dwadzieścia siedem, dwadzieścia osiem. Ciemne, gęste włosy do ramion, duże oczy, pełne usta i ciało, które od miesięcy nie dawało mi spokoju. Zgrabna, krągła w biodrach, piersi wyraźnie zarysowane pod bluzką. Pracowała tu albo po prostu bywała tak często, że już nie wiedziałem. Widziałem ją przy wieszakach, przy lustrach, jak poprawiała spódnice i bluzki. Za każdym razem brałem głębszy oddech i udawałem, że oglądam koszule męskie dwa regały dalej. Tego…

    Możliwość komentowania Seks w przebieralni z atrakcyjną brunetką – długo wyczekiwane rżnięcie została wyłączona
  • Opowiadania erotyczne

    Wyruchałem 50-letnią koleżankę żony w domku letniskowym – ostra erotyka

    Domek stał na wyniesieniu, tuż nad taflą jeziora. Sosny szumiały leniwie, a powietrze pachniało żywicą, wilgotną trawą i dymem z grilla, który właśnie dogasał. Żona wyjechała przed południem – „tylko na chwilę do miasta z dziewczynami, wrócę wieczorem albo rano, nie czekaj”. Zostawiła mnie z Beatą. Beata. Pięćdziesiąt lat, blondynka, wysoka jak amazonka – metr osiemdziesiąt w spłaszczonych sandałach. Koleżanka żony z biura, ta, o której zawsze mówiło się „no Beata to wie, czego chce”. Wąskie ramiona, długie nogi, piersi wciąż pełne, biodra szerokie i pewne siebie. Tego dnia miała na sobie białą lnianą sukienkę na cienkich ramiączkach i nic więcej, o czym wiedziałem od momentu, gdy wiatr uniósł rąbek…

    Możliwość komentowania Wyruchałem 50-letnią koleżankę żony w domku letniskowym – ostra erotyka została wyłączona