Opowiadania erotyczne

Magda…”Lubię długie, namiętne spotkania. Mam bardzo ciasną cipkę i uwielbiam czuć jak jest porządnie rozciągana”

Od wizyty u Aleksandry we Wrocławiu minęły prawie cztery miesiące. Tamto spotkanie wciąż wracało do mnie falami – zwłaszcza jej długie blond włosy owinięte wokół mojej dłoni i ten moment, kiedy ciągnąłem ją mocno, a ona dochodziła z krzykiem. Myślałem, że na jakiś czas wystarczy mi wspomnień. Ale organizm ma swoje prawa. Pod koniec lutego poczułem znowu to znajome, coraz silniejsze napięcie. Tym razem chciałem czegoś bliżej, ale nie za blisko. Wybrałem Legnicę.

Przez dobre dwie godziny przeglądałem ogłoszenia na portalu. Większość mnie nie ruszała. Aż w końcu trafiłem na jej profil.

Magdalena, 29 lat.

Zdjęcia były zrobione z klasą, ale jednocześnie bardzo kusząco. Wysoka brunetka – według opisu 178 cm. Długie, czarne, lekko falowane włosy, duże ciemne oczy, pełne usta i ciało, które wyglądało jakby było stworzone do grzechu. Szczególnie jedno zdjęcie przykuło moją uwagę – stała tyłem w czarnych stringach, a jej tyłek… kurwa, idealny. Okrągły, jędrny, wysoko osadzony. W opisie napisała między innymi: „Lubię długie, namiętne spotkania. Mam bardzo ciasną cipkę i uwielbiam czuć jak jest porządnie rozciągana.”

Zadzwoniłem.

Odebrała spokojnym, lekko zachrypniętym głosem:

– Magdalena, słucham…

Przedstawiłem się. Rozmowa trwała prawie pół godziny. Była bezpośrednia, ale miała w sobie dużo kobiecego uroku. Śmiała się nisko, zadawała pytania, lekko ze mnie żartowała. Kiedy powiedziałem, że jadę do niej z Poznania, rzuciła:

– No proszę… chłopak chce się poświęcić. To mi się podoba. O której planujesz być, Kuba?

Umówiliśmy się na 20:30 na pełne dwie i pół godziny. Cena była wysoka, ale po tym, co usłyszałem w jej głosie i po tym tyłku na zdjęciach – nie wahałem się ani sekundy.

Wyruszyłem o 16:40. Pogoda była ponura, typowy dolnośląski koniec lutego – szaro, zimno, momentami mżył deszcz. Całą drogę słuchałem moody muzyki – dużo Massive Attack, Portishead i The Weeknd. Przez prawie dwie godziny jazdy wyobrażałem sobie różne sceny. Jak będzie pachnieć. Jak będzie wyglądać na żywo. Jak będzie jęczeć, kiedy wejdę w jej ciasną cipkę.

Do Legnicy wjechałem chwilę przed 19:00. Zatrzymałem się na kawę w centrum, żeby zabić czas i trochę się uspokoić. O 20:15 byłem już pod jej blokiem – nowoczesnym, pięciopiętrowym budynkiem na nowym osiedlu. Serce waliło mi mocno, gdy wchodziłem do windy.

Otworzyła drzwi i przez pierwsze dwie sekundy po prostu stałem jak zamurowany.

Była wysoka – naprawdę wysoka. W samych czarnych szpilkach musiała mieć prawie 185 cm. Długie, lśniące czarne włosy opadały jej aż za łopatki. Miała na sobie bordowy, jedwabny szlafrok, który pięknie kontrastował z jej jasną cerą. Duże, ciemne oczy patrzyły na mnie z ciekawością i lekkim wyzwaniem.

– No wreszcie… Kuba – powiedziała niskim głosem i uśmiechnęła się kącikiem ust. – Wejdź.

Pachniała wanilią, paczulą i czymś jeszcze – czymś bardzo kobiecym. Podałem jej przyniesioną butelkę wina i kwiaty. Była wyraźnie zaskoczona tym drugim gestem.

– Kwiaty? – uniosła brew. – No proszę… romantyk się trafił.

Usiedliśmy w salonie na dużej, szarej kanapie. Nalała wina. Rozmawialiśmy bardzo długo – prawie godzinę i dziesięć minut. Opowiadała o swojej pracy w marketingu, o tym że ma dość młodych chłopaków, którzy nie potrafią zadowolić kobiety. Była bardzo szczera.

– Lubię jak facet wie czego chce – powiedziała, patrząc mi prosto w oczy. – I lubię jak jest twardy i wytrzymały. Mam naprawdę ciasną cipkę… nie każdy daje radę.

Przy tych słowach poczułem jak kutas momentalnie mi twardnieje w spodniach.

W pewnym momencie odstawiła kieliszek, przysunęła się bliżej i pocałowała mnie pierwsza. Najpierw delikatnie, potem coraz głębiej i zachłanniej. Jej język był gorący i pewny. Po chwili rozchyliła szlafrok – była pod nim naga.

Jej ciało było niesamowite. Wysoka, proporcjonalna sylwetka, piękne pełne piersi z ciemnymi sutkami i ten tyłek… kurwa, na żywo wyglądał jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Okrągły, jędrny, idealnie wypukły.

Przenieśliśmy się do sypialni. Duże łóżko z czarną pościelą, przyćmione światło i ogromne lustro na ścianie obok.

Magdalena pchnęła mnie na łóżko, uklękła między moimi nogami i powoli ściągnęła mi spodnie. Mój kutas wyskoczył już w pełnym wzwodzie.

– O kurwa… – mruknęła z uznaniem. – No to będzie przyjemność.

Zaczęła mnie ssać. Robiła to powoli, głęboko, bardzo mokro. Brała go prawie całego, dławiąc się lekko, ale nie przestawała. Patrzyła mi przy tym w oczy. Jej ślina spływała po chuju aż na jaja. Robiła to tak dobrze, że musiałem ją w pewnym momencie powstrzymać, bo za szybko bym skończył.

Potem położyła się na plecach, rozłożyła swoje długie nogi i powiedziała cicho, ale stanowczo:

– Chcę twojego języka.

Jej cipka była piękna – mała, różowa, idealnie wygolona i już mocno nabrzmiała. Była rzeczywiście bardzo ciasna. Gdy wsadziłem w nią język, jęknęła głośno i złapała mnie za włosy. Lizałem ją powoli, dokładnie, ssąc łechtaczkę i wchodząc językiem głęboko. Dochodziła pierwszy raz po kilkunastu minutach – wygięła się w łuk, zacisnęła uda na mojej głowie i wydała z siebie długi, gardłowy jęk.

– Teraz wejdź we mnie… – wysapała.

Położyłem się na niej. Czubkiem kutasa muskałem jej mokrą szparkę. Była tak ciasna, że musiałem wchodzić bardzo powoli. Centymetr po centymetrze. Gdy byłem już w połowie, Magdalena otworzyła szeroko oczy i westchnęła:

– Boże… jaki ty jesteś gruby…

Gdy wszedłem cały, przez chwilę leżeliśmy bez ruchu. Czułem jak jej cipka pulsuje i zaciska się na mnie jak imadło. Zaczęliśmy się poruszać. Najpierw powoli i głęboko, potem coraz mocniej. Jej długie nogi owinęła wokół mnie. Pieprzyliśmy się coraz ostrzej. Jej duże piersi podskakiwały przy każdym pchnięciu.

Po kilku minutach odwróciła się i wypięła swój piękny tyłek. To był widok, który na zawsze zostanie mi w głowie. Idealnie okrągłe, jędrne pośladki, wąska talia i ta mokra, różowa cipka między nimi.

Wszedłem w nią od tyłu jednym mocnym pchnięciem. Złapałem ją za biodra i zacząłem rżnąć. Mocno. Głęboko. Klaskało nasze ciało. Kilka razy dałem jej solidne klapsy – jej tyłek pięknie się zarumienił. W pewnym momencie złapałem jej długie czarne włosy, owinąłem je wokół dłoni i pociągnąłem mocno do tyłu. Wygięła się jak kotka.

– Tak… właśnie tak! – prawie krzyknęła. – Rżnij mnie mocniej!

Pieprzyłem ją ostro, głęboko, bez litości. Jej ciasna cipka robiła głośne, mokre dźwięki przy każdym pchnięciu. Dochodziła drugi raz – cała się trzęsła, cipka zaciskała się rytmicznie na moim chuju, a z jej ust wydobywał się przeciągły, głośny jęk.

Na sam koniec uklękła przede mną, wypinając tyłek w moją stronę.

– Spuść się na mój tyłek – powiedziała ochryple.

Walczyłem jej dłonią i ustami, aż poczułem że zaraz eksploduję. Wyszedłem z niej i zacząłem strzelać gęstymi, mocnymi strumieniami na jej piękny, wypięty tyłek. Sperma spływała po jej pośladkach, aż na cipkę. Wyglądało to niesamowicie.

Potem długo leżeliśmy przytuleni. Głaskała mnie po klatce piersiowej, a ja całowałem jej włosy i ramiona. Rozmawialiśmy jeszcze prawie godzinę – o życiu, fantazjach, o tym czego naprawdę szukamy. Była zaskakująco mądra i ciepła.

Gdy wychodziłem, pocałowała mnie głęboko przy drzwiach i szepnęła:

– Jak będziesz chciał powtórkę… pisz. Następnym razem chcę spróbować też analu… ale tylko jak będziesz bardzo delikatny na początku.

W drodze powrotnej do domu prawie nic nie mówiłem. Tylko odtwarzałem w głowie obrazy – jej wysoka sylwetkę, ten idealny tyłek, ciasną cipkę i to spojrzenie, kiedy dochodziła.

Legnica zapisała się u mnie jako jedno z najmocniejszych i najbardziej kompletnych spotkań w moim życiu.

I już wiedziałem, że wrócę tam na pewno.

Możliwość komentowania Magda…”Lubię długie, namiętne spotkania. Mam bardzo ciasną cipkę i uwielbiam czuć jak jest porządnie rozciągana” została wyłączona