Opowiadania erotyczne

Magda, moja ulubiona studentka

Dzisiaj przypomniałem sobie o pewnym zdarzeniu które miało miejsce gdy przez pewien czas wykładałem na uczelni. Będzie to miłe wspomnienie z czasów gdy piękne i młode dziewczyny otaczały mnie codziennie. Oczywiście jak możecie sobie wyobrazić najpiękniejszym okresem było lato. Roznegliżowane studentki chętnie i bez żadnych skrupułów przychodziły na uczelnie w skąpych ubiorach. Te, nogi, cycki, pupki. Tylko patrzeć i marzyć. Ale jak wiadomo gdy jedni mogą tylko marzyć, drudzy bez problemu korzystają z sytuacji. Oczywiście są dylematy moralne, ale gdy dwudziestoletnia panienka ma na ciebie ochotę to jakoś tak głupio nie skorzystać.

Był to czas sesji i niestety w tym roku wyjątkowo dużo dziewczyn miało poprawki. Nie wiem co im się stało, ale chyba jakaś aura erotyki była im w głowie bo dochodziły słuchy z akademików o licznych orgiach w tym sezonie. Niech się młodzi bawią – myślałem. Tak więc w czasie jednej z sesji poprawkowej – indywidualnej, przyszła Magda. Oj ładna dziewczyna. Fajna blondynka z dużymi cyckami. Była jedną z bardziej pociągających dziewczyn na roku. Ale niestety do nauki się nie garnęła. Oczywiście zdawała semestry i sukcesywnie parła na przód, jednak nie chcę przypuszczać jakimi metodami przechodziła kolejne szczeble “naukowe”. Usiadła w ławce na przeciwko mnie po czym wylosowała zestaw pytań.

  • Ale pan dzisiaj przystojny profesorze. – Nie owijała w bawełnę o co jej chodzi. – Tak gorąco i w marynarce? – Mogłem spodziewać się takiego obrotu sprawy. Ale postanowiłem nie dać za wygraną.
  • Pani Magdo, chyba oboje wiemy po co tu jesteśmy? – zapytałem. – Myślę, że powinniśmy skupić się na odpowiedziach. Który ma pani zestaw?

Niestety moja męska jaźń zaczęła już działać w tle sytuacji. Dziewczyna siedziała na przeciwko mnie i miała lekko rozchylone nogi – wiedziała co robiła. Nie miała majtek. Między udami było widać rąbek sromu. – może to moja wybujała wyobraźnia podpowiadała, ale byłem prawie całkiem pewny tego widoku. Do tego całkiem spore cycki. Spokojnie szósteczki bo prawie wystrzeliwały ze sporego dekoltu. Można powiedzieć była gotowa na ostre pieprzenie. Oczami wyobraźni przez sekundę wyobraziłem sobie jak tryskam spermą na te olbrzymie balony. Na sto procent nie miała stanika. Zresztą w ten upał po co komu stanik.

Opamiętałem się po chwili i wróciłem do rzeczywistości. Chyba to zauważyła bo wzroku ze mnie nie spuszczała. Jej duże figlarne oczy z uwagą śledziły moje zachowanie.

  • Dobrze się pan czuje? – zapytała. – Jednocześnie jedną ręką dotknęła piersi w okolicach sutka jakby jej coś tam przeszkadzało.
  • Taaak a dlaczego? – Spuściłem wzrok i zacząłem udawać, że czegoś szukam w papierach.
  • Jakiś taki… zamyślony?

W głowie mi się zaczęło pierdolić. Zaczęły nadchodzić uporczywe myśli, że może jednak skorzystać z sytuacji. – A może mnie tylko podpuszcza? – Postanowiłem, że poczekam na rozwój sytuacji.

  • Wszystko dobrze – odparłem. – To gotowa do odpowiedzi? – podniosłem głowę i spojrzałem w stronę dziewczyny.

Wstała zza ławki z uśmiechem na ustach. Patrzyłem i nie wierzyłem. Nie było tego widać jak siedziała, ale teraz dokładnie ukazał się jej nagi brzuch i pępek. Bluzeczka którą nosiła była zawiązywana na dole w supeł przez co widać było nagi brzuch razem z pępkiem.

Podeszła do tablicy. Ja stary dureń zamiast skupić się na mającej nastąpić odpowiedzi gapiłem się ukradkiem na kształty laseczki. Naprawdę była warta grzechu. Może nie była wysoka, ale miała nieziemskie wymiary. I te zgrabne nogi – piękne. Nie mówiąc już o tym, że nie miała majtek.

  • Przepraszam profesorze ma pan może to samo pytanie na biurku? Zapomniałam zabrać.
  • Już patrzę… zestaw trzydziesty czwarty… – ręce mi się jakoś trzęsły. – Kurwa nie mogłem się skupić. – Co się dzieje? – odpychałem zbereźne myśli, które natłokiem pchały się do mózgu wszystkimi otworami. – Tak. Mam. Proszę. – Podsunąłem jej kartkę z pytaniem na brzeg biurka.
  • Dzięki. – Podeszła nachylając się nad karteczką.

I nastąpiło to co miało nastąpić prędzej czy później. Niby przypadkiem, niby niespodziewanie jedna z ogromnych piersi wysunęła się z dekoltu. Nachylona nad biurkiem zwisła całą swą okazałością centralnie przed moją osobą.

  • Ojej – Magda próbowała się nieumiejętnie zakryć.
  • Pomogę. – Wstałem i jakbym zgłupiał doszczętnie chwyciłem pierś dziewczyny starając się ją ukryć.

Nie wiem do dzisiaj jak to się stało, ale wtedy zupełnie straciłem poczucie rzeczywistości. Przecież gdyby ta sytuacja była naprawdę przypadkowa – dziewczyna mogła by mnie posądzić o napaść. Ale jak już wiemy to nie było przypadkowe tylko starannie zaplanowane działanie ukierunkowane na chęć “przelecenia pana profesora”.

Staliśmy tak chwilę oboje nie wiedząc co z tą chwilą zrobić. Parę sekund później poczułem język Magdy wślizgujący się w moje usta. To ona pierwsza chwyciła mnie za kark i przyciągnęła do siebie. Nie opierałem się nawet przez chwilę. W czasie pocałunku oczywiście nie byłem głupi i cały czas delikatnie pieściłem sutka “ratowanego” cycka.

  • Siadaj – powiedziała.

Penis stwardniał jak kamień w spodniach. Myślałem, że rozporek pęknie w każdej chwili. Dotykając dłonią jaj delikatnego ciała czułem jednocześnie wspaniały, uwodzicielski zapach. W głowie zaczęło mi się kręcić z podniecenia. Usiadłem na krześle a ona okrakiem na mnie. Całowaliśmy się namiętnie. Jej śliczna buzia i te jak pisałem wielkie oczy nie dawały chwili spokoju. Patrząc na nią i czując te słodkie usta każdy facet straciłby głowę. Moje dłonie błądziły po nagim ciele dziewczyny. Skąpa bluzeczka – już rozwiązana nie dawała wielkiego schronienia ponętnemu ciału. Czułem jej ciepło i doskonale wiedziałem, że siedząc tak na mnie nie ma majtek. Jaja miałem napięte do granic możliwości.

  • Zaczekaj. – Wstała i przyklęknęła na przeciwko mnie. – Wiedziałem, że chce uwolnić mojego kutasa. Patrząc mi w oczy masowała jeszcze schowanego chuja drocząc się z nim niemiłosiernie.
Szybkie powiększanie penisa

Najpierw odpięła guzik potem rozsunęła zamek rozporka. Fujara wyskoczyła jak kamień z procy. Fiut był tak nabrzmiały, że nawet sam nie dowierzałem jego wielkości. Buława prącia świeciła na bordowo na samej górze. Ogromna, pełna, gotowa do akcji. – Kurwa jaki byłem napalony. – jaja piekły mnie jak jasna cholera. Gotująca sperma napełniła zbiorniki i była gotowa na wystrzelenie. Dziewczyna była chyba w szoku.

  • Ale wielki! – krzyknęła. – Będzie ostra zabawa…tak jak lubię. – Ścisnęła mocno dłonią za pień penisa.

To było doskonałe. Piekielny dotyk rozkoszy przeszył całe moje podbrzusze. Nawet nie wiedziałem, że jestem taki napalony. – Niech robi co chce. Poddaję się – myśli poddaństwa ogarnęły mnie bez wyrzutów sumienia.

  • Jeja zrób z nim coś – błagałem. – Nie wytrzymam już długo.

No i zrobiła. Nachyliła się nad stojąca pałą i delikatnie językiem zaczęła oblizywać napęczniałą żołądź. Szorstki język oblizywał pałkę na około. I w górę i w dół. Profesjonalnymi ruchami obrabiała mi członka. Była doskonała – prawdziwa królowa loda. Nie wiem ile to trwało, ale przestała w ostatniej chwili. Właśnie miałem jej wytrysnąć prosto w usta.

  • Dobra, teraz mnie zerżnij. – Wstała i kręcąc dupskiem podeszła do ławki obok. Nawet się nie odwróciła. Dłonie położyła na blacie i wypięła pupę.

Piękne, ponętne i delikatne dupsko – widok jak z raju. Między pośladkami było widać wilgotną i już prawie bordową cipę, która tylko czekała na mojego kutasa. Wilgoć lśniła dając znak, że jest całkiem gotowa na przyjęcie mojej fujary. Właściwie nie było co mówić. Laska chciała kutasa to dostanie. Wstałem z rozpiętymi spodniami, sterczącą pałą i podszedłem do panienki. Chwyciłem jędrne pośladki i kucnąłem przed nimi. Dokładnie przed moją twarzą miałem cipkę. Czułem jej zapach. Zapach cipki mocno napalonej kobiety. Rozchyliłem delikatnie pośladki i językiem wszedłem w szparę.

  • Jaaał – jęknęła jeszcze bardziej się nastawiając.

Lizałem delikatnie wargi i dochodziłem do łechtaczki. Delikatnymi ruchami doprowadzałem ją powoli do ogromnej rozkoszy. Srom wylatywał z dziurki na uda i moją twarz. Prawie cały nos miałem w cipie a język muskał łechtaczkę aż urosła do rozmiaru naparstka. Magda wiła się w radości naszej seksualnej zabawy. Było jej cholernie przyjemnie. Ale chcąc zakończyć ten miłosny taniec musiałem zabrać się wreszcie do roboty. Miałem zamiar ostro wyruchać moją kochankę. Powoli wstałem i jednym pchnięciem usadowiłem penisa w rozwartej szparze. Za pierwszym razem wszedł po same jaja.

  • Mocniej! – krzyknęła. – Mocno do końca.

Jak mocniej to mocniej. Zacząłem pierdolić laseczkę stanowczymi mocnymi ruchami. Penis za każdym razem wchodził do końca.

  • Jeszcze szybciej! – proszę.

Ale musiała lubić ten sport – przeszło mi przez myśl. – Zaraz mi kutas odpadnie. – Jednak starałem się jak mogłem. Ból jąder dawał już znać o sobie. Nogi zaczęły się trząść z wysiłku a kutas wielki jak maczuga Herculesa coraz bardziej szykował się do mocnego wystrzału. Czułem jak nadchodzi wielki wytrysk. Na szczęście Magda szybciej osiągnęła orgazm. Zaczęła nagle głośniej jęczeć jak łania na rykowisku. Coraz mocniejsze spazmy pochwy potwierdziły jej wspaniały orgazm. Penis ściskany przez ścianki pochwy poczuł się wzniesiony na wyżyny rozkoszy i też zakończył swoją przygodę. Gejzer spermy wystrzeli w środku. Wiedziałem, że ogromna ilość lepkiej cieczy wypełni pochwę po same brzegi. Tryskałem chyba z sześć razy.

Byliśmy spoceni i szczęśliwi. Chwilę jeszcze tak staliśmy aż delikatnie wyjąłem penisa z pochwy po czym całe nasienie zaczęło spływać po udach dziewczyny. Było tego naprawdę dużo. Obracając się uśmiechnięta do mnie wsadziła sobie palec w cipkę. Chwilę tam pomieszała a później to co miała na palcu z zadowoleniem oblizała patrząc mi prosto w oczy jakby z zachętą na dalszą część.

Przeszedł mnie dreszcz po plecach….

Weryfikacja wieku - TREŚCI EROTYCZNE

Kliknij WCHODZĘ jeżeli masz powyżej 18 lat. W przeciwnym wypadku musisz opuścić tą stronę klikając WYJŚCIE

Zawsze bądź odpowiedzialny