-
Wyruchałem pannę młodą na weselu przyjaciela – ostra erotyka w dniu ślubu
Dworek stał nad jeziorem jak z obrazka – białe kolumny, stare lipy, światła girland odbijające się w czarnej wodzie. Wesele Bartka. Mój najlepszy kumpel od liceum właśnie brał ślub, a ja byłem świadkiem, w ciemnym garniturze, z różą w butonierce i z kieliszkiem szampana, który smakował jak metal. Sala husarska pękała w szwach: stoły uginające się od mięs, orkiestra grająca przeboje, które wszyscy znali na pamięć, śmiech, toasty, flash aparatów. I ona. Natalia. W sukni ślubnej wyglądała jak grzech, który ktoś postanowił ubrać w koronki i jedwab. De-kolt nie był przesadnie głęboki, ale wystarczająco, żebym widział linię obojczyków i delikatne wcięcie między piersiami, gdy odwracała się do gości. Welon spływał…


